Różnica ogromna
Posted in Bez kategorii, Sport on 11/13/2011 10:51 am by paulineczkaKiedy od tego roku FIFA zatwierdziła zmiany apropos systemu rozgrywek zaplecza Ligi Mistrzów, tzn. Ligi Europejskiej, większość kibiców przywitała je oklaskami. Zlikwidowano w końcu sztucznie podtrzymywany przy życiu Puchar UEFA tworząc LE, która ma dokładnie tyle zespołów, co Liga Mistrzów i przebiega dokładnie takim samym systemem, co bardziej prestiżowa, starsza koleżanka. Powoduje to, iż futbolowi kibice nie muszą zastanawiać się jaka formuła w niej panuje, nikt wiedząc o danym zespole, iż rywalizuje w europejskich pucharach nie zastanawia się ,a dokładnie w których”. Wszystko jest jasne i klarowne. W Lidze Europejskiej mamy nawet swojego przedstawiciela, który poczyna sobie całkiem nieźle, przed ostatnim pojedynkiem pierwszej serii starć, był nawet współliderem swojej grupy. Co z tego, że Lech Poznań poniósł porażkę z Manchesterem City na jego terenie 1:3, skoro jak do tej pory i tak pozostawia po sobie świetne wrażenie. Po tamtym, całkiem równym pojedynku, zacząłem myśleć – jak wiele brakuje najlepszej w tej chwili polskiej ekipie do levelu osiąganego w powiedzmy lidze angielskiej. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać. Manchester City, który pokonał Lecha 3:1 zagrał w lidze z Arsenalem, który jest typowany do piątki najlepszych zespołów w angielskiej lidze, ale do mistrzostwa Anglii nie zbliżył się od lat. Aresnal pokonał gwiazdy Manchesteru 3:0 odprawiając je z kwitkiem. Po tamtym pojedynku od razu domyśliłem się, jakim rezultatem zakończyłoby się starcie Lecha z np. Kanonierami… Strach pomyśleć. Czy podobnej klęski, której doznałby na pewno mistrz Polski z pierwszą lepszą ekipą angielskiej ekstraklasy zakończy się występ naszej reprezentacji na Euro 2012? To zależeć będzie pewnie od tego, jak ile drużyn i ilu naszych reprezentantów będzie w kolejnym, poprzedzającym Mistrzostwa Europy roku, grało w europejskich pucharach. Oby jak najwięcej. Wiadomo, że mecze na poziomie europejskich pucharów dają piłkarzom o wiele więcej niż granie w swojej lidze.